NIE MARNUJMY! PRZYRZĄDZAJMY PRZEKĄSKI I DANIA ZERO WASTE!

Wpadają niezapowiedziani goście albo po prostu mamy ochotę zjeść coś dobrego. I co, zamawiamy jedzenie przez telefon? A może zróbmy najpierw szybki przegląd lodówki? Mamy przepisy na pyszne przekąski. Przyrządzi je każdy!

Często piszemy o niemarnowaniu jedzenia. To temat bardzo ważny tym bardziej teraz, gdy artykuły spożywcze drożeją prawie z tygodnia na tydzień. Tymczasem statystyki ciągle są nieubłagane – 1/3 kupowanego przez nas jedzenia ląduje na śmietniku. Zmieńmy to!

Dla Ewy, autorki książek kucharskich oraz bloga www.misamocy.pl, Zero Waste to podstawa wszystkich kuchennych poczynań. – Zaczynajmy gotowanie od Zero Waste. Najpierw sprawdźmy co mamy w lodówce, na półkach, w spiżarni i gotujmy tak, żeby nic z tego się nie zmarnowało – mówi.

U Natalii, autorki bloga www.poezja-smaku.pl Zero Waste w kuchni zaczęło się od…. –… ziemniaków! Chyba mam to po mamie, że zawsze obieram na obiad więcej ziemniaków niż jesteśmy w stanie zjeść, bo „może ktoś będzie chciał dokładkę”, albo „dla kogoś zabraknie”. Potem zostaję z furą ziemniaków, a zdarza się, choć rzadziej, że także makaronu lub kaszy. Nauczyłam się więc być mistrzynią w wykorzystaniu resztek – opowiada.

To najprostsza przekąska!

Ewa od lat propaguje kuchnię roślinną. W jej przepisach nie znajdziecie przy tym cukru i mąki pszennej. Uwielbia eksperymentować i wypróbowywać nowe smaki. Niedawno jadła brzoskwinie w delikatnym sosie z dodatkiem… kimchi! – To było pyszne! Ale lepiej zacząć od prostych i szybkich przepisów na przekąski. Pokrojone w słupki warzywa i pyszna pasta to najprostsza przekąska, którą przygotuje każdy! Możemy do niej podać hummus, ale jeśli mamy np. pieczonego lub gotowanego buraka, do tego podprażone pestki słonecznika i suszone pomidory w zalewie, to wszystkie składniki zblendujmy na gładki krem. To smakuje obłędnie! Spróbujcie – zachęca. Do takiego sosu Ewa jesienią najczęściej serwuje słupki z marchewki, dyni (piżmową, pienna lungę, lub muscat de Provence możemy jeść na surowo) lub selera naciowego.

A może chipsy warzywne?

Innym sposobem na szybki „co nieco” są chipsy z warzyw. Ewa poleca cienko pokrojone buraki (najlepsze podłużne!), marchew, ziemniaki lub jarmuż. Chipsom możemy nadać ulubiony smak: paprykowy (używamy sproszkowanej papryki: słodkiej, ostrej lub wędzonej), ziołowy (do wyboru: bazylia, oregano, tymianek, rozmaryn itd.) lub czosnkowy. Można też zmieszać przyprawy. Warzywa kroimy w bardzo cienkie plasterki, wrzucamy do miski, dodajemy olej, sól, przyprawy i dokładnie mieszamy. Wykładamy warzywa na blachę tak, żeby się nie stykały. Wkładamy do piekarnika, rozgrzanego do 150 st. C na ok. 20 minut (jarmuż pieczemy krócej – przepis na chipsy z jarmużu w linku)

A jeśli macie tylko ziemniaki? – Najlepiej umyte, w skórce. Mniejsze pokrójmy na ósemki, a jeśli są większe to na więcej części. Wystarczy posypać je kminkiem, solą do smaku, skropić olejem słonecznikowym do obróbki termicznej i podpiec w piekarniku. Ta przekąska zawsze się u mnie sprawdza, szczególnie jesienno-zimową porą – przekonuje Ewa.

Ziemniaki z obiadu z indyjskim akcentem

Natalia pamięta, jak powstała jedna z jej najsmaczniejszych przekąsek Zero Waste. – Często wydaje się nam, że nie mamy w domu niczego do jedzenia. To najlepsza okazja, by wyczarować coś z efektem „wow”. Pamiętam jak kiedyś znajomi zadzwonili wieczorem, że są w pobliżu i wpadną za godzinę. Pomyślałam, że zamówimy pizzę, ale na pożegnanie padło „u ciebie zawsze jest coś dobrego” i szybko zrezygnowałam z tego pomysłu. Miałam tylko resztkę ugotowanych ziemniaków w lodówce. Dodałam do nich mrożony groszek i sporo indyjskich przypraw. Usmażyłam rewelacyjne kotlety, które maczaliśmy w jogurcie. Wszyscy byli pewni, że miałam to zaplanowane 🙂 Potem imprezy z indyjskimi kotletami robiliśmy jeszcze wiele razy – wspomina.

Dodaje, że kotlety  (przepis w linku) smakują na ciepło i na zimno. Jeśli nie przepadamy za orientalnymi smakami, to kotlety ziemniaczane można przyrządzić bardziej tradycyjnie a’la pierogi ruskie. – Do ugotowanych ziemniaków dodajcie jajko, rozdrobniony twaróg oraz sporo podsmażonej cebulki i mielonego pieprzu. Formujemy w burgery, obtaczamy w bułce tartej i smażymy na złoty kolor. Takie kotlety zrobimy szybciej niż pierogi, a w smaku przypomną nam te babcine rarytasy – poleca Natalia.

 

Z czerstwego chleba bruschetta lub kanapka na słodko!

Przy przekąskach Zero Waste nie można pominąć tematu pieczywa.   W końcu blisko połowa Polaków przyznaje się, że wyrzuca je na śmietnik. – A szkoda! Z czerstwego pieczywa można przyrządzić np. pyszną bruschettę! Nawet mocno zeschnięte pieczywo możemy uratować delikatnie zwilżając je wodą. Potem posmarować je czosnkiem i skropić olejem z obu stron. Szybką wersję przygotujemy smażąc na patelni, a większą ilość lepiej upiec w piekarniku – podpowiada Ewa. Bruschettę (przepis w linku) można podawać w wielu wariantach, z różnymi produktami i dodatkami, które mamy w lodówce.

Natalia ma boski przepis na „wczorajszą” chałkę. Bostock (przepis w linku) to kanapka na słodko. – Oryginalnie bostocki podaje się z kremem migdałowym, ale moim zdaniem najsmaczniejsze są jednak z orzechami włoskimi, przełamane kwaśnym posmakiem konfitury z czarnej porzeczki. Robi się je bajecznie prosto. Kiedyś przygotowałam całą blachę i podałam swoim gościom – smakowały tak bardzo, że każdy zjadł po kilka. Są lepsze niż ciasto. Potem robiłam je jeszcze kilka razy i nigdy nie dotrwały do zrobienia zdjęcia. A zatem – coś musi w nich być! – śmieje się Natalia.

Wróć do Aktualności