ZAMIAST KUPOWAĆ NOWE SPRÓBUJMY NAPRAWIĆ TO, CO JUŻ MAMY.

Stary fotel, którego los odmieniły nowa farba i tapicerka, znoszone dżinsy zamienione w modną torbę, albo puszka po zielonym groszku, która stała się świątecznym lampionem. Łączy je drugie życie odzyskiwane coraz częściej w kawiarenkach naprawczych.

Analitycy już na początku grudnia policzyli, że średnio na święta Polak wyda 1427 zł (https://www.zbp.pl/aktualnosci/wydarzenia/Swiateczny-portfel-Polakow-2022 ) i chociaż jest to nieco więcej niż przed rokiem, to kupimy za to mniej produktów. W tym roku oszczędzamy na codziennych zakupach, chętniej sięgamy po przedmioty i ubrania z drugiej ręki, częściej szukamy alternatywy dla zakupowego szaleństwa. 59% badanych w raporcie Naprawiacze świata (RAPORT) deklaruje, że woli naprawiać zepsutą rzecz niż kupić nową. Tylko co czwarta osoba wybiera kupno nowego przedmiotu. Sami w domowym zaciszu, lub ze znajomymi, czasem pod okiem profesjonalistów chętnie uczymy się, naprawiamy i ratujemy rzeczy, ale też świat wokół nas. Podobnie jak na całym świecie, także w Polsce, powstają kawiarenki naprawcze. Tylko w Łodzi w tym roku działało sześć takich inicjatyw.

Ekologia w realnym wymiarze

Krzesisława Siekierska, terapeutka w łódzkim oddziale Polskiego Związku Głuchych przyznaje, że o ekologii od dawna dużo się mówi, ale taki przekaz nie trafiał do podopiecznych ośrodka. Dlatego dwa lata temu powstała kawiarenka naprawcza, a ekologia zawitała do ośrodka w praktyce. Osoby migające, oraz z innymi niepełnosprawnościami, ale także wolontariusze i terapeuci poznają realny wymiar „bycia eko”, a przy okazji rozwijają nowe umiejętności.

W ośrodku zaczęły pojawiać się rzeczy, które innym nie były już potrzebne, a tu zwyczajnie mogły się przydać: m.in. materiały, nici, koraliki. Z tych pierwszych powstały obrazy. Stopniowo podopieczni rozkręcali się. Nauczyli się tkać dywaniki (zobacz tutaj). Kiedy w ośrodku pojawiła się maszyna do szycia, pomyśleli: „może zrobimy poduszki”? I zrobili. Potem także torby i poduszki ze starych dżinsów, T-shirtów, a także autorskie kartki okolicznościowe, ozdoby świąteczne (klik), osłonki na doniczki, domki dla owadów…. – Kiedy czasem zaglądam do naszych szaf „odzyskowych”, to sobie myślę, że z tego to już nic nie zrobimy… Ale zaraz ktoś rzuci pomysł, inny podpowie jak to można zrobić i próbujemy – opowiada terapeutka.

Igły zamienili na szlifierki

Kiedyś ktoś przywiózł do ośrodka żeliwną podstawę starego Singera. Co prawda maszyny do szycia nie udało się odtworzyć, ale zrobili blat i tak powstał stolik.  (klik).

Z uszkodzonego pudła rezonansowego starej wiolonczeli powstała półka, a z  telewizora z lat 70. posłanie dla czworonożnego pupila. – Chwyciła renowacja mebli. Kiedy rozeszły się wieści, że w ośrodku uczymy się odnawiać meble zalały nas stare krzesła, fotele, stoły, kredensy. Okazało się, że wszystko można odnowić, przerobić (ozdobystolikbiurkokrzesło)

– opowiada Krzesisława. Niektóre z odnowionych przedmiotów zostają w ośrodku, inne otrzymują darczyńcy, albo zostają wystawione na sprzedaż. Ostatnio podopieczni ośrodka zbierają fundusze na kurs fornirowania mebli, żeby choć jedna osoba mogła z niego skorzystać i potem pomagać innym – Jesteśmy amatorami, uczymy się i dokształcamy sami. Tak to działa – wyjaśnia terapeutka.

Rowerowy „lekarz” pierwszego kontaktu

Mobilna, rowerowa kawiarenka naprawcza? Czemu nie? Dla Huberta Barańskiego z Fundacji Fenomen rower jest głównym środkiem transportu, od lat zachęca i przekonuje do tego mieszkańców Łodzi.  – Wiele osób jeździ rowerami. Ale nie ma obowiązkowych przeglądów technicznych dwóch kółek. Dla niektórych nie jest to wcale oczywiste, że warto sprawdzać stan swojego pojazdu. W naszej kawiarence naprawczej zatrudniliśmy osobę, która zawodowo zajmuje się naprawianiem rowerów i zaproponowaliśmy, żeby wszyscy chętni mogli bezpłatnie sprawdzić stan techniczny roweru – opowiada Hubert.

I tak w lecie, co niedzielę, w różnych częściach Łodzi, mobilny serwis rowerowy  Dr Velo  (klik) sprawdzał, czy rowery są w dobrym stanie. Jeśli okazywało się, że nie – wypisywał „receptę” z informacją co należy naprawić albo wymienić. Czasem to była drobna regulacja, ale bywało, że i coś poważniejszego, np. wymiana klocków hamulcowych. – Mobilne serwisy rowerowe od lat są znane za granicą, dla nas inspiracją była Francja. Staramy się pokazać, że warto wprowadzić je też u nas. Fakt, że ludzie coraz częściej jeżdżą rowerami generuje ogromne oszczędności w budżetach miast. Może chociaż ich część zostanie przeznaczona na bezpieczeństwo rowerzystów – dodaje Hubert.

Od wirtualnych spotkań po sąsiedzką pomoc w realu

Z badań wynika, że ponad 60%  osób chętnie korzystałaby z kawiarenek naprawczych, gdyby działały w okolicy. Coś w tym jest. – Początki naszej kawiarenki były nietypowe, zaczynaliśmy online. Zaczynała się pandemia, więc organizowaliśmy warsztaty recyklingowe,  wymienialiśmy się umiejętnościami, a nawet gotowaliśmy w duchu Zero Waste na… ekranach laptopów, smartfonów i komputerów. Okazało się, że można, a nawet trzeba. Bo wszystkim te spotkania dobrze robiły – opowiada Irmina Roter-Gawłowska, instruktorka z Miejskiej Strefy Kultury w Łodzi – Dom Kultury „502″. Prowadzili blog, z czasem robili filmiki DIY (Kawiarenka naprawcza w Domu kultury „502”), powstała społeczność i kiedy tylko stało się to możliwe przeniosła się do kawiarenki w realu.

Teraz spotykają się raz na tydzień. Z makulatury, drutu, resztek materiałów tworzą niezwykłe lalki! Wiedzą także np. jak zrobić lampę z ryżu  (klik).

– Uczymy i dzielimy się wiedzą, czasem zapraszamy instruktorów. Ratujemy stare ubrania, szydełkujemy, tworzymy biżuterię z odzysku, liftingujemy stare abażury. A nawet uczyłyśmy się tkać na krosnach. Kto wie, może weźmiemy się np. za naprawę sprzętu AGD? – śmieje się instruktorka.

Wszystkie łódzkie inicjatywy brały udział w programie NaprawiaMy z Veolią (link do profilu Naprawiamy z Veolią) wspierającym inicjatywy rozwijające idee kawiarenek naprawczych. W jego efekcie powstają, tworzone przez mieszkańców, miejsca wzmacniające relacje sąsiedzkie wokół idei naprawiania przedmiotów i nauki nowych umiejętności. W tym roku w Łodzi ruszyło 6 kawiarenek naprawczych. Od początku, tj. od 2019 r. program pomógł w utworzeniu 16 takich inicjatyw w 9 miastach Polski. Pierwsza kawiarenka naprawcza (repair cafés) została otwarta w 2009 r. w Amsterdamie, w Polsce – w 2016 r. w Pile. Dziś na świecie jest ponad 2 tys. kawiarenek naprawczych.

Wróć do Aktualności